przełom XIX/XX w.
Budynek powstaje na przełomie XIX i XX wieku. Oficjalnie datowany jest na 1918 rok, choć źródła wskazują, że jego początki mogą sięgać około 1890 roku.
Historia
Młyn nie zaczął swojej historii wraz z otwarciem Parku Kultury. To miejsce pracowało na długo przed nami.
przełom XIX/XX w.
Budynek powstaje na przełomie XIX i XX wieku. Oficjalnie datowany jest na 1918 rok, choć źródła wskazują, że jego początki mogą sięgać około 1890 roku.
lata 30.
Młyn przy Nadrzecznej jest nowoczesnym jak na swoje czasy zakładem. Skupuje zboże i prowadzi przemiał żyta oraz pszenicy.
1939–1945
Młyn przechodzi pod zarząd niemiecki. Jednocześnie jego pracownicy związani z Armią Krajową prowadzą tu tajną akcję zdobywania mąki.
1946
Powstaje szczegółowy inwentarz zakładu. Dzięki niemu wiemy dziś, jakie maszyny pracowały w Młynie i jak wyglądał cały proces produkcji.
lata 50.
Zakład kończy regularną działalność. Opuszczony budynek przez kolejne dekady stopniowo niszczeje.
lata 80./90.
Na krótko wraca przemiał. Próba reaktywacji nie trwa jednak długo i Młyn ponownie pustoszeje.
2021–2026
Zabytkowy obiekt zostaje poddany gruntownej rewitalizacji i połączony z nowoczesną częścią. Dawny zakład przemysłowy staje się Parkiem Kultury Młyn.
Zanim powstał Młyn
Cofnijmy się o ponad 200 lat. Na planie Ciechanowa z 1816 roku okolice dzisiejszej Nadrzecznej wyglądają zupełnie inaczej. W miejscu późniejszej zabudowy znajdują się przede wszystkim pola, łąki i tereny położone nad Łydynią. Przebiega tędy trakt określany jako „Droga przez Pole”. Inna droga prowadzi w kierunku rzeki.
Wraz z rozwojem miasta teren stopniowo zmienia charakter. Powstają nowe posesje, domy i zakłady, a dawne peryferie zaczynają tętnić życiem. Ulica, którą znamy dziś jako Nadrzeczną, przez pewien czas funkcjonowała również jako Browarna. Przed II wojną światową nosiła już obecną nazwę.
Zanim stanął tu Młyn, były pola, łąki i droga prowadząca ku Łydyni.
Początki Młyna
Historia samego młyna rozpoczyna się na przełomie XIX i XX wieku. Oficjalnie budynek datowany jest na 1918 rok, jednak źródła wskazują, że jego początki mogą być wcześniejsze – fundamenty mogły powstać już około 1890 roku. Za powstaniem obiektu stali przedsiębiorcy Lubieniecki i Mundsztuk, związani z żydowską społecznością Ciechanowa.
Ówczesna Nadrzeczna była miejscem handlu, rzemiosła i drobnego przemysłu. W dni targowe okoliczne ulice wypełniały się kupcami i rolnikami. Handlowano zbożem, drewnem, ziemniakami i torfem, a zawarte transakcje często potwierdzano uściskiem dłoni.
Właśnie w tym świecie zaczął pracować Młyn.
Przed wojną działało tu Przedsiębiorstwo Młyńskie. Zakład skupował zboże i prowadził przemiał żyta oraz pszenicy. Korzystał z maszyn sprowadzanych z zagranicy, a jego właściciele reklamowali dobrą jakość mąki oraz konkurencyjne ceny. Zachowało się ogłoszenie przedsiębiorstwa z 1932 roku skierowane bezpośrednio do gospodarzy.
To jeden z tych dokumentów, dzięki którym Młyn przestaje być tylko starym budynkiem. Możemy zobaczyć w nim działające przedsiębiorstwo – miejsce, do którego przywożono zboże i z którego wyjeżdżano z gotową mąką.
Wojna
Po 1939 roku młyn przeszedł pod zarząd niemiecki. Nadal mielono tu zboże, prowadzono dokumentację i wydawano mąkę. Z zewnątrz wszystko wyglądało jak zwyczajna praca zakładu.
Tymczasem wśród pracowników byli członkowie Armii Krajowej, którzy wykorzystali Młyn do prowadzenia niezwykle ryzykownej akcji konspiracyjnej. Jednym z jej organizatorów był Bolesław Błaszkowski – mechanik i młynarz. Swoje konspiracyjne zadania wykonywał równolegle z codzienną pracą.
Kluczową rolę odgrywał magazynier Stanisław Raube. Podrabiał daty wydania mąki w kartach przemiałowych rolników. Dzięki temu ten sam dokument można było wykorzystać ponownie i wyprowadzić z młyna kolejną partię mąki. Tadeusz Rykowski, pracujący w biurze młyna, wspierał akcję, fałszując dokumenty wywozowe.
Mechanizm był prosty. Ryzyko – ogromne. Każda zmieniona data, każdy fałszywy dokument i każdy dodatkowy worek mąki mogły doprowadzić do wykrycia całej siatki.
A wszystko działo się w Młynie pozostającym pod niemieckim zarządem.
W okupowanym Ciechanowie żywność była reglamentowana. Chleb wydawano na kartki i w bardzo ograniczonych ilościach. Zdobyta poza oficjalnym systemem mąka trafiała do potrzebujących rodzin, a także do więźniów obozów pracy znajdujących się na terenie Ciechanowa. W akcję angażowali się również rolnicy związani z Armią Krajową.
Historia Młyna z czasów wojny jest więc czymś więcej niż historią zakładu przemysłowego. To również historia ludzi, którzy wykorzystali miejsce swojej codziennej pracy, aby pomagać innym.
Jak pracował Młyn?
Dokumentacja sporządzona tuż po wojnie pozwala dziś zajrzeć do technicznego wnętrza Młyna niemal maszyna po maszynie. Był to, jak na swoje czasy, nowoczesny zakład napędzany silnikiem – niezależny od siły wiatru czy wody. Inwentarz z 1946 roku wymienia m.in. silnik gazowy o mocy 75 KM, prądnicę, walce młyńskie, przesiewacze, wagi, elewatory oraz system pasów przenoszących napęd na poszczególne urządzenia.
Zanim każda maszyna otrzymała własny silnik elektryczny, energia z jednego głównego źródła była przekazywana do urządzeń za pomocą wałów i pasów transmisyjnych. Skórzane, parciane i mieszane pasy napędzały przesiewacze, elewatory, urządzenia czyszczące oraz walce młyńskie. Dziesiątki elementów musiały działać razem.
Gdy uruchamiano silnik, ożywał cały budynek.
Ludzie Młyna
Podczas prac porządkowych poprzedzających rewitalizację odnaleziono w Młynie oryginalne dokumenty – rejestry przemiałowe z 1971 roku. Z niemal aptekarską dokładnością zapisywano w nich ilość przywożonego zboża, wykonany przemiał oraz wydawane produkty. Rolnik przywoził własne zboże, obserwował proces jego przemiału, a następnie odbierał gotowe produkty.
Na tych kartach dzień po dniu była zapisywana codzienność młyna.
Przedmioty, które zostały
W opuszczonym Młynie odnaleziono także przedmioty używane niegdyś w codziennej pracy: drewniane miarki do produktów sypkich, stemple, orczyk, grabie oraz fragmenty dawnego wyposażenia. Zachowała się również część oryginalnego stołu młyńskiego, która została poddana renowacji. Samych maszyn nie udało się odnaleźć. Najprawdopodobniej zniknęły w kolejnych dekadach po zakończeniu działalności zakładu.
Zostały dokumenty. Przedmioty. Cegły.
I pamięć o ludziach, którzy tu pracowali.
Kiedy Młyn zamilkł
Po wojnie Młyn nie odzyskał już dawnej pozycji. Według ustaleń historycznych regularna działalność zakończyła się tuż po wojnie lub w latach 50. W 1955 roku na łamach „Głosu Ciechanowa” opisywano budynek, którym od 1949 roku nikt się nie opiekował. Przez kolejne lata obiekt niszczał. W latach 80. i 90. podjęto jeszcze próbę wznowienia przemiału. Młyn ponownie ruszył – ale tylko na krótko. Później maszyny stanęły już na dobre.
Zapomniany Młyn
Przez lata dawny zakład pozostawał częścią krajobrazu Nadrzecznej. Jego przemysłowe wyposażenie zniknęło, a sam budynek stopniowo popadał w ruinę. Jednocześnie przetrwało to, co najcenniejsze – charakterystyczna ceglana bryła, drewniana konstrukcja, ślady dawnego układu pomieszczeń i historia zapisana w murach. W 2021 roku obiekt został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego.
Rewitalizacja
W 2022 roku rozpoczął się jeden z najważniejszych etapów w historii Młyna – jego gruntowna rewitalizacja i rozbudowa. Najpierw trzeba było uratować sam zabytek. Wzmocniono konstrukcję, zaizolowano fundamenty, wymieniono instalacje i odtworzono elementy, których stan nie pozwalał na zachowanie. Jednocześnie pozostawiono to, co buduje charakter tego miejsca: ceglane elewacje, drewnianą konstrukcję, przemysłową skalę wnętrz i ślady dawnej funkcji.
Do historycznego budynku dołączono nowoczesną część – z metalem i dużymi przeszkleniami nawiązującymi do architektury przemysłowej.
w trakcie...
po rewitalizacji